Cześć
Ostatnio mój blog jest bardziej o tematyce modowej, więc chciałabym trochę zmienić. Jak wiecie albo nie już drugi rok mieszkam w internacie z racji tego, że moja szkoła jest położona 30 km od miejsca zamieszkania a dojazdy nie są zbyt dobre. Opiszę wam teraz jaki jest mój dzień, bo może ktoś zastanawia się nad mieszkaniem albo jest ciekawy jak to wygląda od środka. Szkoła jak i internat jest na tym samym placu, więc do szkoły mam dwa kroki.
A więc tak:
1. od 7 do 7:40 jest śniadanie. Każdy pokój musi pełnić dyżury, czyli wydawanie posiłków i sprzątanie. Obowiązuje to cały dzień.
2. W czasie lekcji internat jest zamknięty, co ciut przysparza mi problemy, bo jak się gorzej poczuje to nawet nie mogę iść się położyć.
3. Po szkole jest czas wolny, lecz jeżeli chcemy wyjść na miasto czy do sklepu, musimy wypisać się.
4. Nauka własna jest od 16:30 do 18:30. W tym czasie musimy siedzieć w swoich pokojach, a internat jest zamykany.
5. O 18:30 jest kolacja.
6. Później mamy także czas wolny, tylko że możemy być na dworze nie dłużej niż do 21, bo później jest zamykany.
7. Cisza nocna jak praktycznie wszędzie obowiązuje od 22. Wtedy już raczej nie powinniśmy wychodzić z pokoi i być umyci.
Warunki mamy naprawdę dobre porównując inne bursy. Mamy wi-fi, pokój socjalny, w której jest opiekacz, mikrofalówka, czajniki i lodówka. W każdej chwili, gdy czegoś nie rozumiemy lub chcemy się coś poradzić możemy zajść do nauczycieli dyżurujących, którzy zawsze nam pomogą.
Po krótce to by było na tyle. Atmosfera jest naprawdę świetna. Mamy różne wyjazdy czy Wigilie, Wielkanoc, konkursy na najładniejszy pokój na Boże Narodzenie. Jestem bardzo zadowolona, ponieważ strasznie się usamodzielniłam od tego czasu, kiedy tu zamieszkałam
Ostatnio mój blog jest bardziej o tematyce modowej, więc chciałabym trochę zmienić. Jak wiecie albo nie już drugi rok mieszkam w internacie z racji tego, że moja szkoła jest położona 30 km od miejsca zamieszkania a dojazdy nie są zbyt dobre. Opiszę wam teraz jaki jest mój dzień, bo może ktoś zastanawia się nad mieszkaniem albo jest ciekawy jak to wygląda od środka. Szkoła jak i internat jest na tym samym placu, więc do szkoły mam dwa kroki.
A więc tak:
1. od 7 do 7:40 jest śniadanie. Każdy pokój musi pełnić dyżury, czyli wydawanie posiłków i sprzątanie. Obowiązuje to cały dzień.
2. W czasie lekcji internat jest zamknięty, co ciut przysparza mi problemy, bo jak się gorzej poczuje to nawet nie mogę iść się położyć.
3. Po szkole jest czas wolny, lecz jeżeli chcemy wyjść na miasto czy do sklepu, musimy wypisać się.
4. Nauka własna jest od 16:30 do 18:30. W tym czasie musimy siedzieć w swoich pokojach, a internat jest zamykany.
5. O 18:30 jest kolacja.
6. Później mamy także czas wolny, tylko że możemy być na dworze nie dłużej niż do 21, bo później jest zamykany.
7. Cisza nocna jak praktycznie wszędzie obowiązuje od 22. Wtedy już raczej nie powinniśmy wychodzić z pokoi i być umyci.
Warunki mamy naprawdę dobre porównując inne bursy. Mamy wi-fi, pokój socjalny, w której jest opiekacz, mikrofalówka, czajniki i lodówka. W każdej chwili, gdy czegoś nie rozumiemy lub chcemy się coś poradzić możemy zajść do nauczycieli dyżurujących, którzy zawsze nam pomogą.
Po krótce to by było na tyle. Atmosfera jest naprawdę świetna. Mamy różne wyjazdy czy Wigilie, Wielkanoc, konkursy na najładniejszy pokój na Boże Narodzenie. Jestem bardzo zadowolona, ponieważ strasznie się usamodzielniłam od tego czasu, kiedy tu zamieszkałam




Nie jest tak, źle jak myślałam u mojej koleżanki jest gorzej :D
ReplyDeleteMój blog
U mnie w szkole też jest internat ale jak jest to nie wiem bo jakoś mam blisko do domu to wiesz sama lepiej dojechać te 10 km. Fajne warunki macie. W dodatku masz możliwość pomocy nauczyciela z trudnym zadaniem lekcyjnym zadanym do domu.
ReplyDeletePozdrawiam serdecznie.
Great post!
ReplyDeleteYou have a nice blog!
Would you like to follow each other? (f4f) Please let me know on my blog with a comment! ;oD
Have a great day!
xoxo Jacqueline
www.hokis1981.com
W mojej okolicy na internat przy szkole mówi się "łagry" :) Życie w takim miejscu to ciekawe doświadczenie!
ReplyDeleteNaprawdę nie masz tak źle ! Znam dziewczynę, która ma masakryczne warunki ;)
ReplyDeletenouw.com/roksanaryszkiewicz
facebook.com/roksanaryblog
Zawsze ciekawił nas ten temat :D My jednak wolimy dojeżdżać do domu niż mieszkać w internacie, ale pokoje są śliczne ;o Buziaki ;*
ReplyDeleteTo jest elegancko ;)
ReplyDeletePurpurowyKsiezyc
Myślałam, że w takim internacie jest o wiele gorzej, a tu nie tak źle :)
ReplyDeleteJuz dawno nie przeczytałem posta z takim uśmiechem jak teraz, dzięki :D pozdrawiam mmusicmonster.blogspot.com
ReplyDeleteWow, świetny post, spodobał mi się! :)
ReplyDeleteZapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)
veronicalucy.blogspot.com
Ja na szczęście mam szkołę pod nosem i mieszkam w domku :))
ReplyDeletePozdrawiam i zapraszam na:
darkmysteriousbunny.blogspot.com
Każda sytuacja ma swoje plusy i minusy. Myślę, że możliwość poznania wielu ludzi, wyjazdów i nauczenia się samodzielności to super sprawa, ale osobiście raczej w internacie nie chciałabym mieszkać ;)
ReplyDeletemalinowynotes.blogspot.com
Ja miałem 25km do liceum, na szczęście z dobrym dojazdem. Fajnie, że opisujesz, jak wygląda życie w internacie - dzięki temu wiem, że nie dałbym rady tam wytrzymać :D dyżury, możliwość wychodzenia o określonych godzinach... wiem, że internat podlega szkole i nauczyciele czy opiekunowie w razie czego ponoszą odpowiedzialność, ale to trochę ogranicza swobodę :/
ReplyDelete